W tamtym czasie wraz z kolegami z naszej organizacji zwizkowej aktywnie uczestniczyem w obronie firmy przed przyjt 4 czerwca 2002 roku przez rzd Leszka Millera „Strategia …”(segregator z dowodami do wgldu w biurze ZZPRC) i doskonale pamitam ten ponury okres w historii naszej firmy. Pamitam rwnie atmosfer w czasie kampanii wyborczej i wyborw, a take okolicznoci, w jakich Jacek Wjtowicz zosta wybrany na czonka Rady Nadzorczej.
Pozwol wic sobie, Koleanki i Koledzy, zada nastpujce pytania:
1. Jak wytumaczy fakt, e zagorzali zwolennicy „Strategii…”, polegajcej na konsolidacji w spki wydzielonych z firm WSCh instalacji o podobnym profilu produkcji - czyli Zygmunt Kwiatkowski, Zenon Gruszecki oraz niektrzy dyrektorzy - poparli w wyborach „zwolennika” prywatyzacji poprzez dopuszczenie do obrotu publicznego akcji naszej firmy?
2. Dlaczego najwysze kierownictwo naszej firmy wpado w histeri po pierwszej turze wyborw, w ktrej nasi kandydaci: Beata Kuryowicz i Zbigniew Tkaczyk uzyskali ok. 50% przewag nad pozosta dwjk kandydatw tj. J. Wjtowiczem i W. Papug? Dlaczego rozptali nikczemn kampani przeciwko naszym kandydatom, uywajc metod nigdy dotd w naszej firmie nie stosowanych i jednoczenie ostentacyjnie poparli J. Wjtowicza w drugiej turze (zreszt na tyle skutecznie, e odrobi on pidziesicioprocentow strat i wygra wybory)?
Na zadane pytania kady odpowie sobie sam. Jednake dla mnie oczywiste jest, e J. Wjtowicz uzyska mocne wsparcie najwyszego kierownictwa dlatego, e w przeciwiestwie do naszych kandydatw, nie protestowa przeciwko „Strategii …”, podobnie jak pozostae organizacje zwizkowe, ktre udzieliy mu rekomendacji. Zosta uznany przez zarzd za „swojego” czowieka, ktry nie bdzie zbyt wnikliwie patrzy na rce zarzdowi i przeszkadza w realizacji celu, jakim bya rzdowa „Strategia …”. Zosta uznany za „swojego” przez ludzi, ktrzy szli do wadzy i celu po trupach, zwalniajc z pracy - w sposb daleki od cywilizowanego - osoby kompetentne i zasuone dla naszej firmy. Innych, ktrych „askawie” zostawili, upodlili, degradujc o kilka szczebli. Ca reszt za sterroryzowali.
Przypomn, e J. Wjtowicz nie zdystansowa si od nikczemnej, nie majcej precedensu w historii naszej firmy, kampanii wyborczej. Czyby byo mu po drodze z takimi ludzmi, jak Z. Kwiatkowski i Z. Gruszecki?